Prywatne
- Kwiecień 5, 2009
Mam dość wyszukiwarek i tego całego netu
Dzisiaj jestem na nie. Zaraz chyba pójdę na spacer, bo krewmnie zalewa a słoneczko jest ładne.
A zaczęło się od przedwczoraj…
Ale od początku.
Do pewnego czasu byłem dość wiernym użytkownikiem IE w każdej postaci. Jedyną słuszną była ostatnio IE 7.0, ale do czasu kiedy pojawił się Chrome w wersji beta. Mimo zagrożeń związanych z bezpieczeństwem i globalną dominacją Google nad światem postanowiłem przenieść się na Chrome. Ponieważ zacząłem dłubać stronki i bawić sie pozycjonowaniem, to musiałem także zaprzyjaźnić sie z Firefoxem (pluginy).
No i zaczęło się.
1. Do tej pory żyłem w błogiej nieświadomości, że strony wyglądają identycznie na każdej przeglądarce (poza tymi, na których autor umieścił informacje, żę IE jest bee). A tu lipa – w każdej strona wygląda zupełnie inaczej. Koszmar.
2. Podobno Firefox jest bardzo szybki, ale ile czasu się uruchamia? Czy 3 razy dłużej niż Chrome i 2 razy dłużej niż IE 7.0. Czy twórcy Firefoxa powariowali?
3. Zainstalowałem Chroma 2.0. Wiem, wiem, wiem… to jest beta. Ale czy publiczna beta może wariować i nie pozwalać na oglądanie stron? Tak stało się przed wczoraj – myślalem, żę zwariował mój Wordpress, a tu lipa (no i bardzo dobrze) – wina Chroma. Rozwiązanie? Wyczyścić cache i wszystko wraca do normy. Ale nie na długo. Dzisiaj zaczęły sięwariacje ze stroną Vagli, moją pocztą na nazwie…
4. No i na deser ciągłe debudowanie w IE 7.0. Czy chce debugować? Nie – nie po prostu chcę obejrzeć stronę i nie interesują mnie jej błędy.
Będę wyć.
Zacząłem ściągać Operę i IE8.0. Jak brnąć, to na całego.

