.

Wysypały się propozycje loga…

No, może przesadziłem z tym posypały się… ale to jest druga propozycja w ciągu 2 dniu. Czyżby psztyczek (elektryczek) dla naszych włodarzy? Jednak lokalni graficy nie są tacy najgorsi. :)

Po propozycji Radka Kuleszewicza o której napisałem wczoraj w Propozycja logo Białegostoku? #bialystok, dzisiaj Poranny pokazał pracę białostockiej artystki Małogrzaty Masłowieckiej.

O ile nie miałem problemy ze znalezieniem strona/bloga Radka (jest na GL), o tyle Małorzata jest nieobecna w sieci z własną produkcją. Ale jak zwykle Google moim przyjacielem jest…

…i jak dobry przyjaciel pomógł. Z tego co znalazłem na stronachTVP

Małgorzata Masłowiecka

Artystka. Autorka projektu okładki do tomiku Małgorzaty Sochoń pt. „Wplątane w kalendarz”. Urodzona w 1980 roku w Białymstoku. Absolwentka Instytutu Sztuk Pięknych na UMCS w Lublinie – specjalność grafika. Od 2005 r. pracuje w WOAK jako grafik komputerowy, redaktor portalu e-kultura.pl, czasem także fotograf. Od kilku lat uczestniczy w organizowanych przez ośrodek plenerach malarsko-fotograficznych i nad jakim krajobrazem nie siada, zawsze wychodzi człowiek…Artystka zaznaczyła się już w czerwcu 2007 r. podczas wystawy zatytułowanej „bezwiara, beznadzieja, bezmiłość, czyli Studium Melancholii”.

Czyli jak najbardziej białostocka siła… :)

A teraz czas na propozycję Małgorzaty.

bilde

Jak sama napisała:

Logo jest zamknięte w prostokącie, co ułatwia niewątpliwie jego umieszczanie na dowolnym tle. Skomponowane zostało na bazie trzech kolorów charakterystycznych dla Naszego Miasta zgodnie z tym, co widnieje w zakładce “symbole miasta” na stronie oficjalnego portalu Białegostoku, czyli zawiera czerwień, żółcień i biel. W swym ogólnym charakterze odnosi się do naturalnego potencjału Naszego Miasta i całego regionu, a więc przyrody, tutaj reprezentowanej przez drzewo. Jego koronę stanowi kontur Miasta, a pień – środkowa litera nazwy, czyli “Y”. Jest to znak czytelny nawet przy dużym pomniejszeniu. Mam nadzieję, że przedstawia przyjazny wizerunek Miasta dzięki ciepłym odcieniom barw.

Co ciekawsze, dość otwarcie “leci” po pomyśle zatrudnienia Eskadry…

Zatrudnienie do promocji Miasta wielkiej agencji jest trochę bolesne dla lokalnych twórców. Brak zaufania we własny potencjał stawia nas dopiero w złym świetle: “Białystok dopiero wschodzi i to nieudolnie. Nie ma nawet porządnej agencji reklamowej ani utalentowanych grafików, więc musi się zwracać o pomoc gdzie indziej…”. Mam nadzieję, że ta postawa władz zmieni się i ogłoszony zostanie sprawiedliwy konkurs, w którym będzie można wybierać spośród wielu różnych pomysłów wielu różnych osób mających wizję znaku Miasta.

oraz po samym dziele Eskadry

W moim odczuciu hasło “Wschodzący Białystok” ma pejoratywny sens – sugeruje, że Białystok dopiero pojawia się na horyzoncie, dopiero zaczyna istnieć, tylko dzięki czemu? – dzięki nowoczesnym, choć nie nowatorskim, pomysłom agencji z Krakowa? Nie jestem przekonana. Żyję tu od zawsze i widzę Miasto może subiektywnie, ale wiem, że posiada swoją historię, klimat i trochę pozytywów, dla których warto tu być. Wydaje mi się, że wcale nie musimy być warci Zachodu i że blado wypadamy dopiero, gdy staramy się gonić Warszawę czy Kraków. To hasło już pojawiło się w przypadku innych miast, więc także nie jest oryginalne i stworzone specjalnie z myślą o Białymstoku.

Odważna dziewczyna, tym bardziej, że pracuje w WOAKu :)

Teraz czas na chwilkę własnych przemyśleń. Propozycja Małgorzaty ładna jest… ale moim zdaniem, zbyt artystyczna i zamknięta. Wziąłem sobie do serca uwagi p. Prezydenta i p. Dyrektora, że logo jako znak rozpoznawczy powinno być na tyle otwarte w użyciu, żeby można było je zastosować dość dziwnych miejscach… np. na trampkach (jak to miało być przy okazji starego logo). Ta propozycja mojm zdaniem bardziej nadaje się przy promocji tomika wierszy lub wystawy. Natomiast trochę brak jej “plotu” i “młodzieńczej werwy”. Mogę sobie poopowiadać o młodzieńczej werwie, bo ztsałem nazwany przez jednego z dziennikarzy “młodym mieszkańcem” (żona mało się nie udławiła ze śmiechu).

Jak na razie wolę Radkową wersję.

A może pójść po rozum do głowy i udać się do p. Leona Tarasewicza i poprosic go o ratunek?

leon_tarasewicz

Człowiek jest uznanym w świecie grafikiem  i  myślę, że pomógłby w tej sytuacji. Tylko czemu władze miasta nie udały się do p. Leona na samym początku?

P.S. Zdjęcie p. Leona Tarasewicza pochodi ze strony www.wsap.edu.pl

Jeśli podobał Ci się ten post, zobacz również "Kiedy zaczynałem tworzyć"
  1. 2 Responses to “Wysypały się propozycje loga…”

  2. Zaangażowanie Lońki Tarasewicza to najlepszy pomysł! Tylko jak to zrobić? I czy Leon Tarasewicz zechce? I czy nie jest za późno…

    By Piszpan (1 comments.) on maj 27, 2009

  3. Tarasewicz jak zrobi logo to będzie przypominał chodnik ludowy mojej babci, projekt logo nie powinien być bezmyślnym zlepkiem pasków czy plam, mamy w regionie naprawdę dobrych grafików – potrafią lepiej niż Tarasewicz zaprojektować logo, nie szukajcie kolesi …bo znowu ośmieszycie Białystok

    By zimal on lut 3, 2010

Post a Comment