.

Gdy emocje już opadły…

POranek, nic się nie zmieniło. PiSanki też żyją.

Czyli krajobraz po wyborach, taki sam jak przed wyborami. Tylko najbardziej zainteresowani przeżywają jeszcze, czy uda im się zarobić dość porządą kasę w parlamencie europejskim. :)

A mnie to po prostu… zwisa?

Zgodnei z maksymą: Nieobecni nie mają racji, jestem spokojny, że nie głosowałem. Nie głosowałem, więc nie mam prawa rozliczać żadnego z parlamentarzystów z tego co wyczynia w Brukselii. Nie muszę też pilnować swojeg europosła, bo takiego po prostu nie mam.

Jestem wolny. Mogę zająć się własnymi sprawami. Mogę myśleć globalnie i działać lokalnie.

To miłe uczucie mieć to w nosie. Z reczy do pilnowania został jeszcze mój poseł i mój prezydent miasta… ale to do następnych wyborów.

A tak z kronikarskiej potrzeby:

Według sondaży wygrało PO przed PIS i koalicją SLD z kimś tam oraz PSL. Było do przewidzenia. Wgląda na to, żę Polacy nie nauczyli się niczego, a nagonka na głosowanie przyniosła prawie 25% frekfencję.

Z ciekawszych przypadków: w Szwecji, do Parlamentu Europeskiego weszła Partia Piratów (Piratpartiet), która najprawdopodobniej wprowadziła swoich 2 przedstawicieli… :) Partia Piratów zdobyła ok 7% poparcia, czyli mniej więcej tyle co nasz PSL :) Może być ciekawie…

Nie byłem jedyny, który nie pokazał się przy urnie. Tak też zrobił Olgierd Rudak

Zainteresowany tematem "Dzięki Paps Tylko"? Sprawdź ten link!

Post a Comment