.

Bank ochrony środowiska – miało być tak pieknie…

bos_logo

… a i tak wyszło jak zwykle. Bank, to po prostu bank ze swoimi procedurami.

Jakiś czas temu założyłem sobie konto w BOŚu. Darmowe wypłaty ze wszystkich bankomatów, darmowe e-przelewy, fajny i prosty banking internetowy. Do tego po przeliczeniu wszystkich kosztów i oprocentowania, wyszło, że konto mam za free. Nic tylko zakładać – tym bardziej, ze była promocja na 6 miesięcy bez opłat.

Konto zostało założone.

Oczywiście do konta dostałem kartę Maestro – standard w obecnych czasach. Karta bankomatowo-płatnicza (szczerze mówiąc nie znam się na kartach. Wiem, że nie jest to kredytówka, bo takiej nie chciałem). Po 3 miesiącach przyzwyczaiłem się wybierania kasy z każdego bankomatu.

Ale miesiąc temu spotkała mnie bardzo przykra niespodzianka – odmówiono mi autoryzacji podczas płacenie w sklepie. Pani zwróciła mi uwagę na starte napisy na karcie. Strata była prawie jedna literka z nazwiska, podtarte były numery na karcie. Dobrze, że kobieta była tak miła i pozwoliła mi skoczyć do bankomatu (a co bym zrobił, gdyby to była knajpa, albo stacja benzynowa?).

Temat trochę olałem, bo nikt inny się nie czepiał. Aż do dzisiaj. Zjadłem sobie obiad w knajpie i… kelnerka odmówiła przyjęcia kart. Starte całkowicie były 2 literki z nazwiska, reszta liter  była tak wytarta, że praktycznie nie udało się odcyfrować nazwiska. Do tego numer karty był słabo czytelny. Dobrze, że miałem pieniądze, żęby zapłacić (a gdybym nie miał?).

Ale najciekawsze zaszło w banku.

Pokazałem pani po drugiej stronie biurka kartę. Widocznie nie jest to pierwsze zdarzenie, że klient reklamuje zdartą kartę, o panienka bez mrugnięcia okiem podała mi karteczkę i poprosiła o napisanie reklamacji.

Kartka była czysta… a panie nie wiedziała, że piszę jak doktor z 30 letnim stażem. :) Jak kodowałem reklamację, jęknęła tylko, żebym chociaż numer karty napisał wyraźnie, bo ona to do centrali wysyła. Więc grzecznie jej uświadomiłem, że jeżeli centrala będzie miała problem, to może do mnie zadzwonić – chętnie pogadam na temat mojej karty :)

Oddałem reklamację i zobaczyłem błysk nożyczek w rękach panienki. Poprosiła mnie o oddanie karty, bo ona musi ją zniszczyć :) Dobrze, że przytomnie zapytałem, ile czasu będę czekał na nawy plastik.

Pytanie: Ile czeka się na nowy plastik, jak stary jest nie do użytkowania z winy gównianego wykonania?

Odpowiedź: 10 dni. :)

Jakby mi ktoś w mordę dał. Musiałem mieć dość durną minę, bo panienka oznajmiła, że przecież mogę wybierać kasę u nich w oddziale. Moja mina musiała być jeszcze durniejsza, bo dodała, że drugi punk mają przy ul. Pięknej.

To nie wytrzymałem i zapytałem, czy uważa mnie za nienormalnego, bo jeżeli zakładam konto ze względu na możliwość wybierania pieniędzy z dowolnego bankomatu, to zgodzę się na bieganie przez 10 dni oddziału banku, który nie jest mi zupełnie po drodze. A co jeżeli wyjadę i będę potrzebował gotówki w innym mieście?

Pani bąknęła coś o procedurach reklamacyjnych, ale moja mina szybko sprowadziła ją na ziemie. Ma się tego ryja :)

Stanęło na tym, że nadaliśmy tok procedurze reklamacji. A karta zostanie zniszczona dopiero w momencie, kiedy nowa już będzie szła do mnie.

Kurcze – jak trzeba to można. :)

Konkluzja: Boś Bank nie różni się niczym od innych banków. Każdy jest dobry, jak nic od niego nie chcemy. A jak chcemy to są nieprzekraczalne procedury, które da się jednak przekroczyć.

Post trafił w Twoje gusta? Zajrzyj też tutaj
  1. 2 Responses to “Bank ochrony środowiska – miało być tak pieknie…”

  2. Chciałoby się powiedzieć – a nie mówiłem?
    Ale nie mogę się zgodzić z twierdzeniem, że ten bank nie różni się od innych – z żadnym innym nie mam tak złych doświadczeń…
    Taki przykład. Kilka miesięcy temu, BOŚ prowadził wielką kampanię reklamową dotyczącą lokat z rosnącym oprocentowaniem (nawet do 13% w ostatnim miesiącu! Rewelacja!). W każdym kolejnym miesiącu oprocentowanie miało być wyższe, przy czym w rzeczywistości istotnie rosło w ostatnim miesiącu. Ale miało to dać i tak fajne oprocentowanie efektywne w ciągu pół roku. Miało, bo w międzyczasie zmieniono warunki i lokata nigdy obiecywanego oprocentowania nie osiągnęła.
    Trzeba było czytać, że to jest oprocentowanie zmienne. Ale człowiek sobie naiwnie wyobraża, że jak publicznie obiecują, że w 6 miesiącu będzie 13%, to rzeczywiście tak będzie.
    Jak jeszcze łatwiej pozbawić klienta BOŚ dostępu do pieniędzy? Wpisz trzy razy błędne hasło próbując się zalogować na jego internetowe konto w banku. Procedura odblokowania polega na zadzwonieniu do oddziału w godzinach pracy. Może by jakoś działało, gdyby ktoś telefon odbierał…

    By Jarek on lis 12, 2009

  3. @Jarek – z tego co pisze, to BOŚ nie różni się od innych banków. Ja mam złe doświadczenia z:
    - PEKAO S.A. – pracownica przez swoja pomyłkę zablokowała mi konto, a potem na sali, przy wszystkich nawrzeszczała, że jestem niewypłacalny. A potem jak się okazało, że to jej wina, to chcieli mnie ściągnąć do pokoiku, żeby przytuszować. Postawiłem się okoniem i kobieta musiała mnie głośno przeprosić przy wszystkich ludziach :)
    - Kredyt Bank – ze względu na swoją namolność i wkurzającą obsługę
    - Polbank – za namolność i koszmarną obsługę w oddziale. Żeby wypłacić pieniądze musiałem czekać prawie godzinę, bo kasjerka zdawała kasę.
    Wszędzie tak samo :)

    By Rafał Skarżyński on lis 13, 2009

Post a Comment